Bloog Wirtualna Polska
Są 1 129 893 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

 

 

Jak zwiędłe liśćiec,które wicher gna,

tak renifery ślizgają sie po rynnach.

I sanie przeskakują z dachu na dach,

Pędza tam,gzie dzieci marzą o świetach.


Podziel się
oceń
0
0

tyle uśmiechu (0) | wiele radości pozostanie



  

O KURZE, KTÓRA NIE CHCIAŁA ZNOSIĆ JAJEK


Była raz kura,która mieszkała na wielkim podwórku.
Żyło tam bardzo wiele kur.Gdakały,dziobały ziarno,
znosiły jajka,a wieczorem szły spać do kurnika.
Pewnego dnia kura zdecydowała, że nie będzie już
dłużej prowadzić takiego nudnego życia i wyruszyła
w świat . Po drodze spotkała stadko kaczek,które





zaprosiły ją nad staw,żeby razem popływać.Ale czy
kura mogła z nimi iść,skoro kury nie umieją pływać?
Potem spotkała kota.Kot zaproponował jej wspólne
polowanie na myszy.Ale po co,skoro kury nie jadają




myszy?"Hau,hau!"rozległo się szczekanie.Obok kury
stał wielki pies."Znalazłem ogromną kość.
Chodź ze mną,podziele się z tobą!"Ale kto to widział,
żeby kura gryzła kość!
"Nikt mnie tu nie rozumie"zagdakała rozczarowana
kura,"lepiej wrócę do domu.Tam jest moje miejsce"
Jak pomyślała,tak zrobiła.Żyła jeszcze długo wśród

swoich przyjaciółek na podwórku.



Podziel się
oceń
1
0

tyle uśmiechu (0) | wiele radości pozostanie





Kiedy już zabłyśnie na niebie
Pierwsza gwiazdka,
W tą grudniową Wigilijną Noc
Niech ogarnie Nas uczucie ,
Radości,Miłości i Szczęścia.
Tak silne aby trwało przez,
Cały Nowy rok.

 







Niech Święta Bożego narodzenia
i Wigilijny wieczór upłyną Wam
w szczęściu i radości
przy staropolskich kolędach
i zapachu świerkowej gałązki.





 

Wesołych i spokojnych
Świąt Narodzenia Pańskiego.
Niech w tym
szczególnym czasie
Wasze serca wypełni
radość i szczęście.






Podziel się
oceń
1
0

tyle uśmiechu (0) | wiele radości pozostanie






PIASKOWY DZIADEK



Kiedy słońce już zachodzi,
Dzień do snu się układa,
Człowieczek mały nadchodzi,
Do domów się zakrada.
Niewidzialny człowieczek,
Nikomu chyba nie znany,
Nosi ze sobą po świecie
Worek wielki,wypchany.
A w worku nic prócz piasku
I gdy przychodzi nocka,
On skrada się w księżyca blasku
I ziarenka tego piasku
Sypie dzieciom w oczka.
Jak się ten człowieczek zwie?
Czy ktoś zgadnie?kto już wie?



Podziel się
oceń
1
0

tyle uśmiechu (0) | wiele radości pozostanie



SMOLNA MARA

Były kiedyś dwie dziewczyny-pracowita i leniwa.
Jedną za dobrą służbę Pierzynicha wynagrodziła
złotem,a na złą wylała się smoła.
Odtąd wszyscy mówili na nią smolna Mara.
Nikt nie chciał się do
niej zbliżyć,bo kto tylko jej dotknął,
odrazu wyglądał tak jak Ona.
Biedaczka bardzo się tym martwiła.
Pewnego dnia matka przygotowała dla niej gorącą kąpiel.
Miała nadzieję,że może w ten sposób uda się przywrócić
skórze córki normalny kolor.
Ale gdzie tam!
Choćby nie wiem,jak długo siedziała w gorącej wodzie,
smolna Mara wciąż pozostawała tak samo
 czarna i tylko woda robiła się ciemna jak noc.

Kiedyś w ich domu zjawił się uczony,
który chciał się przekonać,czy to prawda.
Miał zamiar wszystko dokładnie opisać,
ale zapomniał zabrać z domu pióro.

Przygotował więc zastrugany patyczek,
zanurzył go w wannie z czarną wodą i zaczoł pisać.
Bardzo mu się spodobały piękne czarne litery.

Zaraz kazał przywieźć wielką beczkę i napełnić ją
wodą z wanny.Odtąd w każdą sobotę,gdy smolna Mara
brała kąpiel,uczony napełniał beczkę czarną wodą
i zabierał ze sobą.A Mara za każdym razem dostawała
złoty pieniążek,by łatwiej jej było zapomnieć o swoim nieszczęściu.
Uczony,a póżniej i inni ludzie nazwali tę czarną
wodę...wiecie jak? No właśnie,atrament!




Podziel się
oceń
2
0

tyle uśmiechu (1) | wiele radości pozostanie

 





JABŁONIE KWITNĄ

Jabłonie kwitną,już w sadzie,
   Kwitną jabłonie!
Wiosenka w kwiecie ich kładzie
   słodziutkie wonie
Jabłonie kwitną...Wiosenka
   przyszła w zagrody.
Taka ci na niej sukienka,
   jakby na gody!
Wiatr płatki strąca zazdrośnie
   i muska skronie...
Tak cicho,miło,radośnie...-
    -Kwitną jabłonie!






Podziel się
oceń
1
1

tyle uśmiechu (0) | wiele radości pozostanie


 

WIELKANOC

Droga, wierzba sadzona wśród zielonej łąki,
Na której pierwsze jaskry żółcieją i mlecze.
Pośród wierzb po kamieniach wąska struga ciecze,
A pod niebem wysoko śpiewają skowronki.





Wśród tej łąki wilgotnej od porannej rosy,
Droga, ktorą co święto szli ludzie ze śpiewką,
Idzie sobie Pan Jezus, wpółnagi i bosy
Z wielkanocną w przebitej dłoni choragiewką.





Naprzeciw idzie chłopka. Ma kosy złociste,
Łowicka jej spódniczka i piękna zapaska.
Poznała Zbawiciela z świętego obrazka,
Upadła na kolana i krzyknęła: "Chryste!".





Bije głową o ziemię z serdeczną rozpaczą,
A Chrystus się pochylił nad klęczącym ciałem
I rzeknie: "Powiedz ludziom, niech więcej nie płaczą,
Dwa dni leżałem w grobie. I dziś zmartwychwstałem.

Jan Lechoń


Podziel się
oceń
1
0

tyle uśmiechu (0) | wiele radości pozostanie


 

Chodź,krasnalku,razem z nami
bawić się ze zwierzątkami.
Spójrz! Sarenka na polanie,
całkiem blisko, je śniadanie.

Z norki,tam gdzie rosnie krzaczek,
gwizd dobiega,to świstaczek.
Ptaszku! Wesół z ciebie trzpiotek,
lecz uważaj tam jest kotek!
Lepiej szybko frun do góry,
bo cię złapie kocur bury.

Te chrabąszcze,mój Pawełku,
nie chcą mieszkać w twym pudełku.



Podziel się
oceń
1
0

tyle uśmiechu (2) | wiele radości pozostanie












Ach śpij kochanie







W górze tyle gwiazd,
W dole tyle miast.
Gwiazdy miastom dają znać,
Że dzieci muszą spać...
Ach śpij kochanie.




Jeśli gwiazdkę z nieba chcesz dostaniesz.
Czego pragniesz daj mi znać.
Ja ci wszystko mogę dać.
Więc dlaczego nie chcesz spać???
 Ach, śpij, bo nocą,
Kiedy gwiazdy się na niebie złocą
Wszystkie dzieci, nawet złe,
 Pogrążone są we śnie
 A ty jedna tylko nie....
 Aaa... Aaa...

  



Były sobie kotki dwa.
 Aaa... Aaa...
Szarobure, szarobure,
obydwa Ach, śpij, bo właśnie
Księżyc ziewa i za chwilę zaśnie
A gdy rano przyjdzie świt
Księżycowi będzie wstyd,
Że on zasnął a nie ty
W górze tyle gwiazd,
W dole tyle miast.
Gwiazdy miastom dają znać,
Że dzieci muszą spać...







Podziel się
oceń
1
0

tyle uśmiechu (0) | wiele radości pozostanie

 

Bambo

Murzynek Bambo w Afryce mieszka,
Czarną ma skórę ten nasz koleżka.

  

Uczy się pilnie przez całe ranki
Ze swej murzyńskiej Pierwszej czytanki.

  

A gdy do domu ze szkoły wraca,
Psoci, figluje - to jego praca.

  

Aż mama krzyczy: " Bambo, łobuzie !"
A Bambo czarną nadyma buzię.

  

Mama powiada: "Chodź do kąpieli",
A on się boi, że się wybieli.

  

Lecz mama kocha swojego synka,
Bo dobry chłopak z tego Murzynka.

 

Szkoda że Bambo czarny, wesoly,
Nie chodzi razem z nami do szkoły.


Podziel się
oceń
1
0

tyle uśmiechu (1) | wiele radości pozostanie

 

 

Biedne zajączki

Biały śnieżek przykrył ziemię,

W śnie zimowym bór nasz drzemie.

Ani listka, ani pączka:

Ciężkie czasy dla zajączka !

Mina rzadka, schudły boki,

Zapomniane żwawe skoki,

Zapomniane figle, pląsy,

W dół opadły dziarskie wąsy:

Chyba zginąć przyjdzie w lesie,

Miła Zosiu zlitujże się,

Daj kapusty chociaż listek,

Bo zmarnieje ród nasz wszystek.

Choć kruszynkę daruj chleba,

Zajączkowi mało trzeba,

Uszkiem strzyże, ładnie prosi

Czyż zajączków nie żal Zosi ?

 

 


Podziel się
oceń
1
0

tyle uśmiechu (0) | wiele radości pozostanie

 

Czerwony kapturek

 Dawno, dawno temu żyła mała dziewczynka, która
była wesoła i miła, i wszyscy ją lubili. Jednak najbardziej
kochała ją babcia. Podarowała kiedyś wnuczce
czerwony kapturek. Dziewczynka tak go polubiła, że
nie chciała nosić zadnej innej czapki. Od tego czasu
wszyscy nazywali ją Czerwonym Kapturkiem.
Pewnego dnia mama powiedziała do Czerwonego Kapturka:
Babcia rozchorowała się i musi Leżeć w łóżku.
Upiekłam dla niej ciasto i włożyłam do koszyka
razem z sokiem malinowym. Zanieś jej to, proszę ale
uważaj w lesie ! Idź prosto ścieżką i z nikim nie rozmawiaj.
nie bój się, mamusiu, wszystko zrobię jak należy,
zawołała uradowana dziewczynka. W lesie spotkała wilka.
Dzień dobry, Czerwony Kapturku.
A dokąd to tak wcześnie rano ?, zapytał uprzejmie.
Dziewczynka nie wiedziała jak groźne są wilki i bez
zastanowienia odpowiedziała: Idę do babci. Jest chora,
więc niosę jej ciasto i sok. A gdzie mieszka twoja babcia ?
spytał wilk. W głębi lasu, w domku pod trzema wielkimi dębami.
Ach tak, rozumiem. Proszę, pozdrów ją ode mnie, powiedział wilk
i już planował, jakby tu zjeść obie - dziewczynkę i jej babcię.
Po chwili, jak gdyby nigdy nic, odezwał się: Czerwony Kapturku,
widziałas, jakie piękne kwiaty rosną tu wokoło ? Babcia napewno
by się ucieszyła z bukietu ! Rzeczywiście, masz rację, powiedziała
dziewczynka. I chciaż obiecała mamie, ze pojdzie wprost do domku
babci, zatrzymała się, by nazbierać kwiatków. Sprytny wilk w tym czasie
popędził do domku babci.
To ja, czerwony Kapturek !, zawołał cienkim głosem, gdy stanął przed
drzwiami domku, Wejdź, moja droga !, odpowiedziała babcia.
Wilk jednym susem wskoczył do środka i połknął babcię w całości.
Potem nałożył na głowę jej nocny czepek i połozył się do łóżka.

W tym czasie dziewczynka nazbierała dla babci tyle
kwiatów, ze ledwo mogła utrzymać bukiet w rękach.
Przypomniała sobie, że powinna iść jak najszybciej do
babci, ruszyła więc w drogę. Weszła do chatki i już
od drzwi wołała: Dzień dobry, babciu ! Kiedy nikt jej
 nie odpowiedział, rozsuneła zasłony na oknie i podeszła
do łóżka. Ojej, babciu, jakie ty masz wielkie uszy !
zdziwiła się. Żeby cię lepiej słyszeć, odpowiedział wilk.
 Ojej, babciu, jakie ty masz wielkie oczy ! Żeby cię lepiej
widzieć !, odparł wilk zerkając spoza okularów babci.
Ojej babciu, dziewczynka nie przestawała się dziwić,
jakie ty masz wielkie ręce ! Żebym mogła lepiej cię złapać !
Babciu !, zawołał przestraszony Czerwony Kapturek, a dlaczego
masz taką wielką buzię ? Żebym mogła łatwiej cię zjeść !,
wrzasnął wilk, wyskoczył z łóżka i połknął dziewczynkę.
Zadowolony położył się z powrotem do łóżka i zasnął.
Chrapał tak, że aż okiennice trzeszczały.
Zbliżało się południe. Pan leśniczy wracał właśnie z porannego
obchodu i postanowił odwiedzić babcię. A cóż to się w starej
chatce dzieje ? Drzwi otwarte na oścież, ktoś chrapie jak smok.
Zajrzę do środka, czy wszystko jest w porządku.
Kiedy ujrzał w łóżku chrapiącego wilka, od razu się domyślił,
co się zdarzyło i postanowił coś na to poradzić.
Wyciągnął nóż i zaczął rozcinać brzuch wilka.
Po chwili z brzucha wyskoczył Czerwony Kapturek.
Ach jak tam było strasznie ! A jak ciemno! wołała przerażona.
Zaraz za nią wyszła babcia, z trudem łapiąc oddech.
Wszyscy troje postanowili ukarać wilka.
Naznosili kamieni w włożyli mu je do brzucha.
Wilk kiedy się obudził, chciał uciec. Jednak kamienie
w brzuchu tak mu ciążyły, że padł martwy na ziemię.
Wszyscy odetchnęli z ulgą. Babcia, leśniczy i Czerwony Kapturek
usiedli razem przy stole, jedli placek i popijali sokiem malinowym.
A dziewczynka obiecała: Następnym razem posłucham mamy
i zrobię dokładnie tak, jak mi powie.


Podziel się
oceń
0
1

tyle uśmiechu (4) | wiele radości pozostanie

 

 


W dni twojego święta, Ukochana Babciu,
Życzę Ci z całego serca zdrowia,
szczęścia i pomyślności
Niech los, co ma najlepszego,
ściele Ci pod nogi.
I miech Cię otacza radość,
a omija smutek Tego wszystkiego życzy Ci...



                                                                               

Samych szczęśliwych dni
w życiu uśmiechu na twarzy
Słonecznych promyków w pochmurne dni
Lata zimą i wiosny jesienią, to o czym
marzysz - by Twoje było kochana Babciu,
a czego pragniesz by się spełniło Babciu !


Życzę dziś Tobie ,Babciu miła,
byś zawsze w życiu szczęśliwa była,
życzę Babuniu życia najdłuższego,
pociechy, szczęścia i zdrowia dobrego.

  


Niechaj w zdrowiu długie lata
dni Twe płyną w pomyślności,
niech Twe chwile radość splata
pośród wnucząt swych miłości !

 

  

 


Podziel się
oceń
2
0

tyle uśmiechu (0) | wiele radości pozostanie

 

 

 

 

 

Powietrzni Akrobaci


Australijskie latające falangry przypominają wyglądem
Wiewiórki, ale w rzeczywistości są torbaczami, to znaczy
Noszą swe nowo narodzone dzieci w torbie na brzuchu.

Gdy młode trochę podrosną, opuszczają torbę i uczepiają się grzbietu matki.

Wciąż jednak są za małe, by poruszać się samodzielnie.

 W końcu, kiedy staną się już wystarczająco duże, matka pokazuje im, jak się lata.

 W tym celu wchodzi na wierzchołek drzewa,

skacze w dół i rozpostarłszy na podobieństwo spadochronu skórę na spodzie ciała,

szybuje miękko ku ziemi.

Zanim rozpocznie się nauka latania,

młode muszą  nauczyć się utrzymywać gniazdo w czystości.

 Gniazdo trzeba wciąż wyściełać świeżymi liśćmi,

 gdyż w miarę dorastania, młode stają się coraz ruchliwsze.

Falangry zrywają liście w bardzo osobliwy sposób.
Zawisają na wysokiej gałęzi, trzymając się jej pazurkami,

okręcając ogon wokół rosnącego na niższej gałęzi liścia

i szybkim ruchem odrywają go.
A czy nie mógłbym latać tak jak tamto zwierzę ?

-spytał młody falanger.

Jego matka spojrzała w górę i potrząsnęła przecząc głową,
Musiałbyś mieć skrzydła,

 żeby tak wysoko-roześmiała się-a my mamy tylko spadochrony !

„To co zobaczył młody falanger to był duży samolot
 

 


Podziel się
oceń
0
0

tyle uśmiechu (0) | wiele radości pozostanie

 

 

  

 

 

Hokus pokus


Małemu kangurkowi było bardzo wygodnie
W matczynej torbie. Dlaczego miałbym ją opuszczać ?

Ale matka była innego zdania. Dziecko było już o wiele
Za duże i za ciężkie, żeby wciąż dźwigać je w torbie.
Odczuwała to zwłaszcza wtedy, gdy musiała uciekać przed dzikimi psami.

no, wyłaź– zażądała stanowczo.

Kangurek nie był zachwycony takim obrotem sprawy.
Ilekroć zostało mu trochę jagód lub innych małych skarbów, chował je do matczynej torby .
Dzięki temu czuł się tak,
jakby to była jego własna torba !

Kangurzycę zaczęło to irytować. W torbie panował
Wieczny rozgardiasz.

Musisz przechytrzyć swojego synka-poradziła jej
Znajoma-udawaj, że jagody zmieniają się w kamienie.
Zobaczysz, że dzieciak raz- dwa się zmieni.

Następnego dnia, kangurek włożył do matczynej torby
Kilka dzikich jabłek, kiedy pobiegł się bawić,
Matka zamieniła je na kamienie.

Wyobraźcie sobie zdumienie małego, kiedy po powrocie
Znalazł w torbie same kamienie ! Przestraszył się,
Że i inne jego skarby może spotkać taki sam los.
Niedługo potem stał się całkowicie samodzielny.


 


Podziel się
oceń
0
0

tyle uśmiechu (1) | wiele radości pozostanie

Licznik odwiedzin:  156 437  

Kalendarz

« listopad »
pn wt śr cz pt sb nd
     0102
03040506070809
10111213141516
17181920212223
24252627282930

O moim bloogu

życzenia,zdjęcia, gify,wierszyki do pamiętników,dedykacje na fotografie, bajki,opowiadania,wiersze dla dzieci Julian Tuwim,Jan Brzechwa

O mnie

JESTEŚ NAJWSPANIALSZĄ
I JEDYNĄ DROGĄ
I PÓJDĘ NIĄ WSZĘDZIE BO
NA ZAWSZE CHCE BYĆ Z TOBĄ.

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 156437
Wpisy
  • liczba: 69
  • komentarze: 57
Galerie
  • liczba zdjęć: 67
  • komentarze: 9
Punkty konkursowe: 100

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl